Działalność Koła

Koło gospodaruje na trzech obwodach o łącznej powierzchni 16.737 hektarów. Poszczególne obwody mają swoich gospodarzy, odpowiedzialnych za całość działalności w danym łowisku. Są to koledzy: Zdzisław Kwiecień (obwód 182), Krzysztof Wieczorek (164), Lech Żegliński (172).

W każdym z obwodów myśliwi mają przydzielone stałe obiekty pod opiekę. W ramach tej opieki dokonują drobnych napraw i konserwacji urządzeń. Poważniejsze prace wykonywane są jako tzw. dniówki. Z wyjątkiem kolegów zwolnionych przez Walne Zgromadzenie wszyscy zobowiązani są do odpracowania na rzecz Koła pięciu dniówek, aktualnie wartość jednej wynosi 40zł. Zadania przydzielają gospodarze. Najczęściej jest to ochrona upraw rolniczych, narażonych na szkody od zwierzyny, uprawa poletek łowieckich oraz budowa ambon, paśników, lizawek. Wypłaty odszkodowań stanowią poważną sumę w bilansie finansowym Koła.

Obecnie myśliwi postrzegani są negatywnie przez część społeczeństwa. Spotykamy się z niszczeniem ambon i paśników; bądź to przez osoby którym ne na rękę jest przebywanie w łowisku myśliwych, bądź przez pseudoekologów. Znacząco zmniejsza się również realna powierzchnia naszych obwodów łowieckich. Następuje wykupowanie gruntów, na których budowane są wszelkiego rodzaju obiekty, bądź wydobywa się kopaliny, dewastując teren. Niektórzy właściciele dużych obszarów ziemi grodzą je, zabraniają wstępu lub polowania. Taki stan rzeczy nie napawa optymizmem.

W ostatnich latach duże połacie nieużytków rolnych w obwodach Bujaki i Kozłowo zostały zalesione przez Nadleśnictwo Nidzica. Rosnące szybko uprawy i młodniki stworzyły nowe ostoje zwierzyny. Jednak do czasu osiągnięcia przez nie wieku 12-15 lat są narażone na szkody, głównie od jeleni, które zgryzają pędy i spałują sosnę.

W początkach swego istnienia, aż do końca lat osiemdziesiątych "Cietrzew" był mocno związany ze środowiskami rolniczymi. Dużą część myśliwych stanowiły osoby pracujące w Kombinacie Rolnym "Łyna" i zakładami z nim związanymi. Jednak w momencie upadku PGR-ów innego wymiaru nabrały problemy szkód od zwierzyny w uprawach rolnych oraz organizacja zimowego dokarmiania. Zbiegło się to w czasie z obciążeniem kół łowieckich całością odszkodowań.

Od połowy lat dziewięćdziesiątych duża część gruntów rolniczych leży odłogiem. Rosną na nich samosiewy brzozy, niekiedy sosny oraz chwasty. Sytuacja taka ne pozostała bez wpływu na zmniejszenie stanu zwierzyny. W miejscach gdzie dawniej uprawiano kukurydzę dziś bezrobotni zbierają poziomki. Te obszary okresowo w czasie rójki chrabąszcza amjowego bywają odwiedzane przez dziki. Zdarza się że w młodych brzeziniakach bytują łosie. W roku 2002 pomiędzy Frąknowem a Witramowem miały miejsce dwa przypadki śmierci łosi byków w kolizji z samochodami. Obecność tych zwierząt na terenach dzierżawionych przez nasze Koło dawniej również nie należała do rzadkości, cieszy jednak fakt, że po kilku latach nieobecności te duże ssaki znów radują myśliwskie serca i oczy. Pojawił się również wilk. Zimą w sezonie 2003/2004 widziano tego wielkiego drapieżnika podczas polowania zbiorowego w obwodzie 164. Miejscowy leśniczy kilkakrotnie miał spotkania z wilkami "oko w oko", bywający w obwodzie koledzy niejednokrotnie spotykali tropy złożonej z kilku osobników watahy. Znaleziono również szczątki zagryzionych przez wilki saren. Również w obwodzie 172 widywano wilki, a z obwodu 182 dochodzą sygnały o odwiedzaniu tych terenów przez pojedyńcze osobniki. Nasuwa się wniosek, że ten do niedawna zagrożony wyginięciem drapieżnik zdołał przystosować się do zmienionego przez cywilizację środowiska. Wielokrotnie spotykałem wilki, również na terenach dzierżawionych przez nasze Koło. Każde takie spotkanie pozostawia olbrzymie wrażenie.

Dla Członków